czwartek, 15 września 2011

Salix sepulcralis (4)

Na początku dziękuję wszystkim za tak miłe komentarze pod ostatnim postem. To niesamowicie miłe, budujące i zachęcające do dalszego tworzenia z plątaniny nitek, pewnego rodzaju obrazów.

W komentarzach padło pytanie o ramkę. Otóż ramę jak i passe-partout zakupiłam w zakładzie fotograficznym, który również w swojej ofercie ma akcesoria niezbędne do przechowywania swoich "wyrobów", że tak powiem.
Cieszę się, że się podobało i ładnie wszystko ze sobą współgra. Dobór ramy i tła zawdzięczam mojej Mamie, która poświęciła swój czas na bieganie i dobieranie. Musiałam się zdać totalnie na nią, gdyż mi zupełnie nie starczyło na to czasu. Nie wahałam się jednak ani chwili bo moja Mama ma wspaniały gust i wyczucie smaku, z którego korzystam niemal w każdej sprawie i sytuacji. Mamuniu- buziaki wielkie!

Przejdę jednak do mojej Salix sepucralis czyli wierzby płaczącej.
Nieco przybyło, ale szału nie ma.
Na tą chwilę nie robię back-stitch-y, dlatego moja wróżka jest deczko niewyraźna.

Co prawda kilka kresek postawiłam przy listkach w lewym górnym rogu, ale to z mojej czystej ciekawości, jak to będzie wyglądać na finischu.
A oto kilka ujęć (niekoniecznie udanych, ale niech tam):














Krzyżyki trochę płaskie bo przed zrobieniem zdjęć przeciągnęłam kanwę żelazkiem. Mam jednak nadzieję, że po praniu wszystko wróci do normy, a później to już prasowanko przez miękka ściereczkę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za komentarze oraz odwiedziny i zapraszam ponownie.


7 komentarzy:

  1. Piękny obrazek haftujesz :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za finisz, bo będzie piękna praca.

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny hafcik w cudnych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już widać że cudo wychodzi spod twoich łapek !!! czekam na więcej :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny będzie hafcik... a co do mojej biżuterii to robię ja głównie dla kasy... nie ma co ukrywać... z haftów kasa żadna albo marna... więc sama rozumiesz... bardzo bym chciała pohaftować, bo muszę np. Julki księżniczki dokończyć, ale po prostu nie mam kiedy... brakuje mi co najmniej jednej doby :( nie wiem czy to ja jestem taka niezorganizowania, czy co... może za długo śpię... no ale ja nie mogę za krótko bo potem jestem nieprzytomna... do dupy to wszystko...

    OdpowiedzUsuń